KAGANIEC

DSC_2649

Zło konieczne, przykry obowiązek, czy po prostu szacunek w stosunku do innych?

Mam dużego psa, psa rasy z tych „złych”, czy muszę mu zakładać kaganiec zawsze kiedy wychodzę z nim z domu? NIE. I tego nie robię. Na zwykłe spacery chodzi na smyczy, ale bez kagańca. Prawie codziennie jest spuszczany ze smyczy, bez kagańca, ale w miejscach w których rzadko spotyka się przechodniów. Jednak są takie chwile i sytuacje w których nie wyobrażam sobie nie mieć go na smyczy i w kagańcu (jak np. autobus i nie tylko).

Dziś byliśmy razem nad rzeką, nie było dużo ludzi, ale byli, były małe dzieci i ich rodzice. Osobiście lubię wypoczywać z psem, ale nie lubię stresować tym innych dlatego w takich miejscach chętnie korzystam z kagańca. Dobrze dobrany, fizjologiczny kaganiec nie jest dla psa problemem, nawet w taki upał jak dziś. Może w nim ziać, pić i w pełni korzystać z wspólnego czasu.

Na prawdę rozumiem, że ktoś może bać się psów (szczególnie dziecko). Sama wiem jak mnie stresują latające luzem psy kiedy jestem gdzieś z Fokusem (podbiegnie, czy nie podbiegnie, zakotłują się, czy będzie spokój). O ile łatwiej byłoby mi się nie spinać, gdybym dostała jasny sygnał od właściciela jakim jest zabezpieczenie w postaci smyczy i kagańca.

Szanujmy siebie nawzajem, szczególnie w miejscach w których wypoczywamy.

3 Komentarze

  1. przy bokserze ni ebyło takiej konieczności ale odkąd mamy „psa mordercę” tez nabylismy kaganiec ale podejscie mamy podobne – zakładamy go Lilce tylko w określonych sytuacjach. po przeszukaniu inernetów zdecydiowaliśmy sie na baskervilla – a wy jaki macie ? Dodam, że Lilka go nienawidzi i szuka okazji jakby go tu ściagnąc z paszczy.
    pozdrawiamy!

    • Również baskervila i chyba jest najlepszy z możliwych dostępnych na rynku, a mieliśmy już nie jeden i Fokus nienawidził każdego z reszta tym też orze po ziemi ;-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.