STAREGO PSA MOŻNA NAUCZYĆ NOWYCH SZTUCZEK

dav

Tydzień temu, podczas naszego chorowania odwiedziła mnie moja mama. Postanowiłam wykorzystać jej obecność na dłuższy spacer z psem. Bardzo rzadko zdarza mi się teraz pójść z psem sam na sam i mieć czas tylko dla nas, tylko dla niego. Jakoś intuicyjnie naładowałam sobie do kieszeni smakołyków z oczywistą chęcią pracy z psem. Nawet nie wiem kiedy i dlaczego branie ze sobą smakołyków na spacer przestało być moim nawykiem. Ze względu na swój zaawansowany stan brzucha i buszujące nad Wisłą dziki nie spuszczam Fokusa jak jestem sama dlatego zabrałam go na długiej lince, której zazwyczaj używam w schronisku.

Od progu siad zostań, wzorowe przejście przez klatkę, na dworze chwila czasu na siki i wąchanie, później skupienie uwagi, idziemy krok w krok na kontakcie nad samą Wisłę, bez szarpnięć, zrywów i innych głupot które mu się zdarzają. Dochodzimy w krzaki, piłeczka, ćwiczymy komendy „zostaw”, „do mnie”, „siad”, „zostań” taki tam standard. W międzyczasie przychodzi dwóch panów, stanęli przy zaparkowanym niedaleko samochodzie i obserwują nas. Ja oczywiście wykorzystuje ich jako element rozpraszający i dalej ćwiczymy. W końcu jeden z nich zagaduje i pyta o wiek psa. Ja odpowiadam, że we wrześniu skończy 9. – Nie za późno na naukę? – słyszę w odpowiedzi.

Zanim zaczęliśmy tą rozmowę, pytałam sama siebie czemu zgubiłam gdzieś nasze regularne treningi posłuszeństwa, myślałam o tym jak mój pies ładnie pracuje, jak sprawia mu to przyjemność i jaki jest przy tym z siebie zadowolony. Fokus miał 4lata jak uczęszczał na zajęcia grupowe z PT, egzamin zdał z wyróżnieniem. Ja jak wariatka układałam różne plany szkoleniowe, rozpisywałam treningi i nasze postępy. Wtedy było to trochę obsesyjne, ale teraz popadłam w drugą skrajność, bo właściwie przestałam pracować z psem stricte szkoleniowo.

Chęć podjęcia kolejnej walki z ujadaniem w domu i ten jeden spacer ponownie obudziły mój zapał szkoleniowy. Tak więc odpowiadam panu znad Wisły – Nie, nigdy nie jest za późno żeby szkolić psa, bo szkolenie to nie tylko nauczenie psa danego zachowania, ale przede wszystkim wspólnie spędzony czas, zajęcie dla psiego umysłu dające mu poczucie spełnienia.

Od miesiąca jestem w domu, a od kwietnia posyłam starszaka do przedszkola. Już nie mogę się doczekać jak urodzi się Ryśka i będziemy spędzać całe dnie we 3, przemierzać setki kilometrów na spacerach, na których przynajmniej przez pierwsze miesiące będę mogła skupić się głównie na psie, bo mała glizda zapewne będzie spała. Zrobiłam porządki w starych notatkach i zaczęłam rozpisywanie nowych kart pracy. Na rozgrzewkę nasze ogólne zasady szkoleniowe.

karty pracy 1

Przygotowałam sobie nawet super suszone smakołyki!

bur

Wracamy z Knurem do gry ;)

 

 

3 Komentarze

    • Pierś z kurczaka kroimy na drobne kawałeczki i suszymy suszarką do warzyw ok 5h. Jak nie masz suszarki to ponoć da się je ususzyć również w piekarniku, ale nie wiem dokładnie jak z czasem i temperaturą.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.